Erasmus Polski

władza pióra

Przyszłość centrolewicy (II)

Skomentuj »

Centrolewica jest nijaka, z jednej strony mamy lewicową Senyszyn, z drugiej odrzucanie różnych ideowych “papierków”, mówiących o zwiększeniu lewicowości, przez fakt funkcjonowania Lewicy i Demokratów. Nie dość, że lewica sama nie wie jaka ma być – należy szczerze przyznać, że my sami nie wiemy czego wymagamy od takiej siły. Czy postępującej lewicowości czy kreowania nowej socjaldemokracji?

Czy lewica powinna być taka jak ta na wzór krajów anglosaskich, gdzie siły lewicowe rozciągają się szeroko na scenie politycznej? A może chcemy LiD jako formuły podobnej do włoskiego, rządzącego L’Unione jako koalicji ugrupowań o pewnym wspólnym celu? LiD też tego nie wie z tego powodu także, istnieją próby połączenia Socjaldemokracji Borowskiego z SLD, zaś Demokraci.pl nie akceptują takiego rozwiązania i twierdzą, że taka formuła im odpowiada, zresztą, pozwolę sobie na cytat, który sami zamieścili na swojej stronie, wykorzystując notkę PAP:

“Na pytanie, czy Partia Demokratyczna pozostanie poza dyskusją o integracji partii lewicowych należących do LiD, politycy SLD podkreślają, że zależy im na zachowaniu dotychczasowej formuły współpracy z Demokratami.

(…) – Jeżeli w tej ewentualnej partii mieliby być Demokraci, to powstanie jednego ugrupowania łączącego nas z SLD i SdPl nie jest możliwe – powiedział Onyszkiewicz. Jak dodał, politycy PD chcą “utrzymać współpracę polityczną w ramach obecnej formuły LiD”

Zza pleców Wojciecha Olejniczaka, wyłania się ze swoją wizją Grzegorz Napieralski, który chce zaś modelu szwedzkiego, czyli bardziej socjalnego, niż opartego na realnym wolnym rynku w połączeniu z “nowoczesną” (to często powtarzane przez polityków lewicy na świecie, słowo) polityką społeczną. Ta druga wizja to domena Platformy Obywatelskiej, która właśnie zapowiedziała połączenie tych dwóch elementów. Jest to dobry sygnał dla części centrolewicowców, którzy zwrócili się właśnie do ugrupowania Donalda Tuska. Realizowanie polityki PO, było by ze strony LiD zabójcze.

Zresztą – już jest – na co wskazują sondaże, mówiące o spadku poparcia dla tej partii, do poziomu czterech procent. Nie jestem człowiekiem centrolewicy, co zresztą wiadome jest z moich poglądów, które prezentuję w Salonie24, jednak nie sądzę, aby było to naturalne i definitywnie spowodowane działaniami, a raczej ich brakiem, ze strony centrolewicowców. Idzie bardziej o rywalizację z Platformą, nie ma jednak jasnej wizji realizacji tej koalicji. Nigdy zresztą nie było w niej nic, poza jakimiś nagłaśnianymi poglądami, pragmatycznego i gotowego do zwrócenia uwagi wyborców. Oczywiście, nie domagam się robienia show w stylu Janusza Palikota, nie sprawdza się to nawet na dłuższą metę. Stratą jest nawet występowanie na Paradach Równości – przypominacie sobie tam Ryszarda Kalisza? No właśnie, nie.

Z jednej strony to dobrze, gdyż nie odstręcza to tak elektoratu socjalnego i nazywanego sierotami po transformacji, których nie obchodzi walka o prawa gejów i kolejne przerabianie sprawy narkotyków miękkich. Aborcja zaczęła zamiast tradycyjnie przynosić efekty poparcia, nudzić obywateli i znowu odstraszać. Z drugiej jednak strony – są “niezagospodarowani” mocniejsi lewicowcy, w stylu PPP czy Racji PL. Nie zmienia stanu poparcia fakt, że J. Senyszyn współpracuje z “Faktami i mitami”, skoro nie przynosi to realnych efektów. Część polityków centrolewicy się jej wypiera, ucina sprawy. A wyborcy sami nie przejdą.

Różnoracy publicyści i komentatorzy, nawołują do odnalezienia przez LiD nowej formuły politycznego funkcjonowania. Centrolewicy nie potrzebuje nowej formuły. Potrzeba w ogóle znalezienia jakiejś formuły, o ile we Włoszech choćby, centrolewica zwyciężyła, bo prawica przegrała, o tyle z klęski PiS zyskała Platforma. System takiego pewnego systemu dwupartyjności – wyjawiającej się jednak tylko faktem wymiany władzy między dwiema formacjami, jest klęską lewicy. Bowiem nurty władzy się zmieniły, władzę z Konserwatystów, przejął obóz Liberałów, ale tylko jego część – Platforma. O co chodzi, tłumaczyłem w ostatnim tekście, poświęconym demonom.

Szukam w głowie cudownej (a jakże) recepty na znalezienie miejsca dla lewicy wśród wyborców. Nie znajduję nic poza faktem ogólnej aktywności i wypełniania pewnej luki opozycyjnej po PiS – dzisiaj bowiem największym sojusznikiem centrolewicy, jest Kaczyński, i na odwrót. Tak można robić przy obecnej formie LiD – można jednak myśleć o skonsolidowaniu jej zasadniczych fragmentów w dużą, większą całość. Nie jako SLD, tylko coś co połączy radykalniejszą UP z centrolewicowcami, bliskimi Kutzowi i Palikotowi. Udowodnienie, że od lewicy po centrum nawet, rządzi Witkowski (szef UP) wraz z Onyszkiewiczem (szef Demokratów). A pomiędzy nimi stoi wyraźny lider. Pytanie – kto?

 (-) Erasmus Polski

 Przyszłość centrolewicy (I)

Written by erasmusik

styczeń 19, 2008 @ 9:29 pm

Dodaj komentarz